Wystartowaliśmy o 14 :) zgodnie z planem. Więc jesteśmy już od kilku godzin w podróży. Jedzie się fajnie, zwłaszcza na rowerze w deszczu przez zatłoczoną Warszawę. Bo motocyklem dzisiaj się udało jedynie z piwnicy wyjechać. Dochodzi dwudziesta, pakowanie i zbieranie gratów trwa od wczoraj... Ale aura sprzyja lekkiemu poślizgowi. Pozdrawiam z biura i sprzed biura (patrz fota wyżej)! hey
piątek, czerwca 25, 2010
walka trwa
Wystartowaliśmy o 14 :) zgodnie z planem. Więc jesteśmy już od kilku godzin w podróży. Jedzie się fajnie, zwłaszcza na rowerze w deszczu przez zatłoczoną Warszawę. Bo motocyklem dzisiaj się udało jedynie z piwnicy wyjechać. Dochodzi dwudziesta, pakowanie i zbieranie gratów trwa od wczoraj... Ale aura sprzyja lekkiemu poślizgowi. Pozdrawiam z biura i sprzed biura (patrz fota wyżej)! hey
poniedziałek, czerwca 21, 2010
przelot
Irlandia, meczyk na promie, Anglia na początku krajobrazowo przez góry a później szybko zimno i nudno autostradą do Londynu. Spokojna nocka u Bendiego i z rańca rura dalej. Kolejka pod wodą, Francja, Belgia i 3 pasmowe Niemcy ziummmmm - średnio 120 km/h. Odmóżdżenie totalne... Z Londynu do Berlina w 1 dzień. W Niedzielę prosto do Swochowa gdzie druga bestia się szykuje. Wymiana oleju, filtrów, zębatek, łańcucha. Zasilacz do Getaca nie dał rady, z tylniej zębatki niemal nic nie zostało... No i poniedziałek mamy ... jutro dalej w drogę. heyyy
piątek, czerwca 18, 2010
piątek, czerwca 11, 2010
sraczka nie ma sensu

Ostatni tydzień w Irlandii i START. Przeskok przez Londyn, Niemcy i do Gryfina. Tam obowiązkowy głos na NIE na kaczkę w niedzielę (first time in my life). Przegląd moto, farma wiatrowa w Choszcznie, Warszawa, paszport, wizy, pakowanko i wio !

Moto się wydaje gotowe, zmieniony nawet olej w amorach i uszczelki, nowe klocki i płyn hamulcowy, zasilanie do Getaca jest też. W Gryfinie jeszcze nowy łańcuch i zębatki czekają... Czasu na sraczkę już nie ma ...
poniedziałek, maja 17, 2010
poniedziałek, kwietnia 12, 2010
zacier
piątek, kwietnia 02, 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)
