poniedziałek, czerwca 21, 2010

przelot

Irlandia, meczyk na promie, Anglia na początku krajobrazowo przez góry a później szybko zimno i nudno autostradą do Londynu. Spokojna nocka u Bendiego i z rańca rura dalej. Kolejka pod wodą, Francja, Belgia i 3 pasmowe Niemcy ziummmmm - średnio 120 km/h. Odmóżdżenie totalne... Z Londynu do Berlina w 1 dzień. W Niedzielę prosto do Swochowa gdzie druga bestia się szykuje. Wymiana oleju, filtrów, zębatek, łańcucha. Zasilacz do Getaca nie dał rady, z tylniej zębatki niemal nic nie zostało... No i poniedziałek mamy ... jutro dalej w drogę. heyyy

0 komet:

Prześlij komentarz